• Wpisów:3
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis:122 dni temu
  • Licznik odwiedzin:249 / 126 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

2

*Emily pov*
Po znalezieniu odpowiedniego miejsca na nagranie pierwszej sceny, zaczęliśmy ustawiać wszystkie sprzęty. Nie powiem, ale otoczenie to wybrali okropne. Pusty pokój, dookoła biel, odpadnięty tynk, ślady krwi. Straszne. Wtf, co oni tu robili? Pewnie jakiś Janusz się rzucał. Nie mnie oceniać. Wracając. Ann podchodziła do każdego z puderniczką, a ja z lakierem do włosów. Kto by pomyślał, że wiatr jest wrogiem fryzur? Gdy wszyscy przypomnieli sobie swoje role, zaczęliśmy nagrywać pierwszą scenę.

***

Po 20 minutach nagrywania, Samuel oznajmił, iż kadr jest zły i trzeba wszytko przestawiać. Miałam mu ochotę wtedy przyłożyć. I to tak porządnie. MOŻE się powstrzymam. Mniejsza.. W momencie przestawiania lampy usłyszeliśmy okropny huk tłuczonej szyby. Z tego szoku, zapiszczałam jak 2-letnia dziewczynka. Obróciłam się na pięcie i podeszłam do tego czegoś co rozbiło okno. Jak się okazało był to sporych rozmiarów kamień. Dzieci już na prawdę nie mają co robić. Chwila.. Przecież tu nikt nie spaceruje.. Nie ważne. Do niefortunnego kawałka skały została przyczepiona jakaś wiadomość. Pomyślałam, że będzie tam napisane coś w stylu "ale beka haha", ale nie. Było tam jedno zdanie, które spowodowało mętlik w mojej dużej głowie, przez co na kilka sekund straciłam kontakt z otaczającymi mnie ludźmi.
- Emi! Halo! Ziemia do Emi! Żyjesz ty tam jeszcze? - Matt pstrykał palcami przed moimi oczyma. Szybko pokazałam mu 'tajemniczy' liścik od jakiegoś niewychowanego nastolatka, który postanowił sobie z nas zażartować. - To chyba są jakieś jaja! - oburzył się.
- No czytaj na głos! - krzyknęła Ann.
- "Będziecie następni" - odczytał krótkie zdanie. Otwarli szerzej oczy jakby nie mogli uwierzyć, że ktoś jest tak bezmyślny. No bo co jakby zamiast nas, byłaby tu jakaś grupa dzieciaków bawiąca się w chowanego? Swoją drogą fajne miejsce na ukrycie się. Żadnych mebli nic. Tylko ściany. Mieli nosa wybierając dekoratora wnętrz.
Harry podszedł do rozbitego już okna aby sprawdzić czy jeszcze ktoś się tu kręci. Niestety odwrócili się i wzruszyli ramionami. Cholera! Uciekli. Pewnie się nieźle bawią. Eh.. Podnieśli mi ciśnienie. Fuck.
- Dobra nie ma co tu stać, idziemy dalej. - zadecydował Samuel. Jak iść to iść. Chłopaki i Ann zbierali sprzęty, natomiast ja zgarniałam szkło z rozbitej szyby w jakiś kąt, aby nikt przypadkiem się nie skaleczył. Po wykonaniu tych czynności wyszliśmy z pomieszczenia aby znaleźć inne, nadające się do drugiej sceny. Zobaczymy.

***

Weszliśmy dwa piętra wyżej aby trafić na poddasze. Było tu tak duszno, że myślałam nad zakupieniem inhalatora. No darmowa sauna. Było jedno okienko więc natychmiast podbiegłam je otworzyć. Do środka wpadł silny wiatr. Dopiero co świeciło słońce. LOL.
Dzięki wichrowi, który wpadł przez okno, scenariusz zaczął tańczyć w powietrzu sambę wraz z kurzem znajdującym się na najbliżej położonej komodzie. No nieźle. Zatrzymałam szybko dopływ powietrza, po czym rozejrzałam się po pomieszczeniu. Było tu dość brudno ale w porównaniu do innych pięter, to było dość zapełnione. Była tu jedna komoda, długi stół z 8 krzesłami, tablica z jakimiś ulotkami, stara szafa oraz pokaźna ilość brudu. Małgorzata Rozenek by się załamała.
Podczas mojego badania terenu, reszta zdążyła już rozłożyć cały osprzęt. Zerknęłam do mojego scenariusza w celu przypomnienia sobie tekstu, po czym pobiegłam do Samuela rozdającego wskazówki.
Podczas słuchania wykładu na temat co każdy ma robić, z mojej ręki zaczęła sączyć się krew a ja poczułam przeszywający ból. Co ja zrobiłam? Otworzyłam szeroko oczy i poderwałam się z piskiem na równe nogi. To była rana cięta! Ktoś mnie przeciął!
- Jezus Maria Emi! - Krzyknęła Ann - Harry leć szybko po apteczkę! Jest w torebce! - Od razu po tych słowach kazała mi usiąść i dać jej się wszystkim zająć. Przez okropny ból, który czuję w lewym przedramieniu nie mogłam nawet się odezwać. Nadal tkwiłam w ogromnym szoku przez to co się przed chwilą wydarzyło. Jakim cudem?! Chłopcy otoczyli mnie oraz Ann, która jako jedyna postanowiła się podjąć tak strasznej czynności jak hamowanie potoku krwi. Sama nie odważyłabym się na takie coś. FU.
- Jak to się w ogóle stało?! - Matt zaczął się rozglądać a jego uwagę przykuło coś świecącego, przy plamie krwi z mojej ręki. Podniósł owe znalezisko i zszokował wszystkich stojących wokół. Było to szkło. Jestem pewna, że tym właśnie została zrobiona 10-centymetrowa rana na moim ciele.
- Może jednak ta groźba była na serio? - zapytałam z niepokojem...
 

 

1

*Emily pov*
Nie rozumiem ich. Dla kilku stówek?! Otóż moi jakże cudowni przyjaciele zapragnęli wziąć udział w konkursie na najlepszy amatorski film. Zorganizowali całą paczkę znajomych oraz sprzęt do nagrywania. Samuel jako nasz reżyser, Harry jako osoba, która napisze scenariusz, Ann jako wizażystka, Matt jako scenograf oraz ja jako osoba, która powinna dbać o to by wszystko było na swoim miejscu. Harry, osoba pełna wyobraźni postanowiła przenieść miejsce nagrywek do domu strachu czy coś takiego. W naszym miasteczku nie posiadamy takiej atrakcji ale za to mamy kilka strasznych budynków. Większość zagłosowała na opuszczony psychiatryk. Nikt nie był tam od wieków ponieważ powstała legenda o człowieku, który zabijał wszystkich, który tam weszli. Ponoć po jego śmierci zamordowani ludzie zaczęli tam straszyć. Nie wierzę w paranormalne zjawiska ale mimo wszystko boję się takich miejsc. Chłopaki widząc moją minę wywrócili oczami.
- No dawaj Kate! Zgódź się.. Tam jest tak klimatycznie! Idealne miejsce do nakręcenia horroru.. - Samuel zrobił oczy szczeniaczka oraz złożył ręce jak do modlitwy. Niestety nawet gdybym się nie zgodziła, to i tak by poszli. Muszę ich pilnować więc niechętnie pokiwałam głową. Widząc to, reżyser rzucił mi się na szyję.
- Dobra, dobra.. Ale jak się tam dostaniemy? To jakieś 30 minut pieszo a te sprzęty trochę ważą.. - skrzywiłam się. Matt od razu mi odpowiedział.
- Mój kolega nas podwiezie. - uśmiechnął się zwycięsko. Czyli jestem zmuszona do odwiedzenia legendarnej budowli. Super. Totalnie nie mam ochoty nigdzie wychodzić w tak ponury poniedziałek a tym bardziej tam. Powiedzmy, że robię to dla Matt'a, który już zaczął zbierać pieniądze na wymarzone studia. Wszyscy trzymamy za niego kciuki bo wiemy ile to dla niego znaczy. Zobaczymy jak to się dalej potoczy..

***

Siedzimy już w aucie starszego kolegi Matt'a i jedziemy ku przygodzie. Nie mogąc wytrzymać ciszy panującej wokół odezwałam się:
- Ile nam to zajmie?
- Około 3 godzin? Coś takiego - Samuel podrapał się po głowie - Na początek musimy poszukać najlepszego miejsca do pierwszej sceny, następnie ustawić tam sprzęt i zagrać nasze role - uśmiechnął się - no i na samym końcu powtórzyć wszystko w innych miejscach. - skrzywiłam się na taką odpowiedź. Nie mam ochoty na włóczenie się po opuszczonych pokojach psychiatryka ale czego nie robi się dla przyjaciół..
Dojechaliśmy 15 minut później do obskurnej dziury. Psychiatryk był na obrzeżach naszego miasta dlatego nikt się w pobliżu nie pojawiał. Nic dziwnego skoro z zewnątrz wygląda jak potrójnie zanieczyszczona kamienica do której nikt nie zaglądał od lat. Rozpakowaliśmy auto z potrzebnych sprzętów i poczekaliśmy aż kierowca odjedzie. Następnie ruszyliśmy do wejścia. Oczywiście nie mogliśmy się tak po prostu dostać do środka bez kluczy ale mając w paczce Ann, która posiada w kieszeniach pełno spinek itp. z łatwością Harry otworzył wrota. W środku było dość ponuro ale co się dziwić. Po postawieniu pierwszych kroków drzwi wejściowe zamknęły się z wielkim hukiem powodując u nas krzyk. Chłopaki byli przekonani, że to wiatr więc poszliśmy dalej. Mijaliśmy pokoje z zdartą, białą farbą oraz takie w których ściany były poplamione od krwi. Nie powiem, ten widok spowodował ciarki na moim ciele. Zdążyłam się już przekonać, że przyjazd tutaj nie był dobrym pomysłem. Mimo iż byłam pełnoletnia to za przeproszeniem lałam w gacie jak małe dziecko...

***
Jak wam się podob? (:
Będę się starała często pisać ale nie wiem czy mi weny wystarczy. Cała historia będzie pisana na bieżąco i na prawdę nie wiem jak potoczą się losy bohaterów. Napiszcie mi koniecznie czy mam wstawić tymczasowy wpis z wyglądem bohaterów żebyście mogli sobie łatwiej wszystko wyobrazić (: To dziękuję za przeczytanie i pa ;33
 

 
Weszliśmy do obskurnego budynku w celu poszukania idealnego miejsca do naszego filmu. Konkursy zmuszają ludzi do szalonych rzeczy ale czy aż tak? Musieliśmy przejść wiele prób aby wyjść z PSYCHIATRYKA.




***
A więc to prolog. Opowiadanie będzie w stylu horroru. Nigdy nie specjalizowałam się w tym gatunku opowieści ale w życiu trzeba ryzykować.
Kilka słów o inspiracji: **
Do napisania ''Psychiatryka'' inspiruje mnie pewien opuszczony Dom Starców noszący nazwę "Psychomed". Byłam tam ostatnio i zapewniam, iż bałam się wejść a co dopiero wszystko obejrzeć. Oczywiście w budynku nie byłam bo skąd mogłam wziąć klucze? LOL. Mimo wszystko jest to dość obskurne miejsce a jako iż byłam tam z grupą przyjaciół to postanowiłam napisać sobie takie oto opowiadanie (: Mam nadzieję, że się spodoba (: